8 listopada 2008

Byliśmy na Bondzie, Jamesie Bondzie



Wybrałam zdjęcia z 3 najlepszych scen :-)))) 

Szybko jeździli, szybko biegali, dużo strzelali...jak to w Bondzie...

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

i kobitka -jak zwykle niczego sobie...


a ten Bond....ech.

Małgosia pisze...

serio? podoba Ci się Bond i jego nowa dziewczyna?

mi najbardziej podobała się agentka Fields...a Bond...nie ma tego czegoś...nie można odmówić mu tajemnicy, ale jest jakiś taki...złapałby za rękę i mógłby urwać niechcący...jakiś taki nieczuły...sama nie wiem...szybki jest to na pewno...

Tomek pisze...

Bond zawsze był miły i uśmiechnięty nawet jak strzelał albo się bił to widac było ze go to bawi a ten ma jakiś dupościsk, najchętniej by wszystkich udusił z powodu nadmiaru hormonów i ta zmiana konwencji upodabnia film do dziesiątków innych typu mission impossible... trochę szkoda