14 czerwca 2013

z rze w lublinie...

Byłyśmy w Lublinie. 11 chyba już kobiet nie dziewczyn...Pretekstem był wieczór panieński Rze i noc kultury...
Nie lubię hałasu i dzikich tłumów, jednak wolę stać obok i obserwować...ale było fajnie...inaczej...
Piękny ten Lublin i wieczorem i rano...w każdym razie ma potencjał na bycie pięknym...
Po nocy kultury refleksję mam jeszcze taką, że bardzo chciałabym, żeby moje dzieci grały i lubiły grać na instrumentach...Twarze ludzi, też tych bardzo młodych, którzy gdzieś przycupnęli na schodach z instrumentami i grali były najpiękniejsze! widać było, że mają wielką frajdę z grania! 

Brak komentarzy: