znacie dowcip o żabie? no przecież się nie rozdwoję...
No właśnie. Odkąd urodził się Krzyś, który jutro kończy 8 miesięcy niewiele świata poza nim dostrzegam. Dokądkolwiek się nie wybiorę to widzę przede wszystkim Krzysia i to on jest głównym tematem moich zdjęć. Krzysiu też ma swój prywatny blog, na którym uwieczniam Krzysia uśmiech numer 5, numer 9, nóżkę, rączkę, Krzysiu na huśtawce, Krzysiu śpi, Krzysiu siedzi etc. etc. Dlatego wybaczcie proszę, że niewiele się tu dzieje...Za jakiś czas poprawię się. Zimne jesienno-zimowe miesiące zamierzam spędzić włócząc się po warszawskich galeriach i muzeach i na pewno będzie okazja do zrobienia kilku zdjęć. Pozdrawiam i wrzucam kilka fotek z karuzeli na Bielanach mojego ulubionego pana Józefa Wilkonia. Karuzela stoi tuż za kościołem Kamedułów tych samych, którzy kiedyś zajmowali klasztor w Wigrach.
1 komentarze:
nie ilość a jakość...
Prześlij komentarz