Niedaleko granicy z Białorusią, w Puszczy Białowieskiej stoi domek. W domku wszystko, co trzeba: piec, łóżko, stół...
W ciągu dnia jeździliśmy na nartach biegowych hałasując i płosząc wszelką zwierzynę, wieczorem grzaliśmy się przy piecu i winie grając w scrabble...
Brak zasięgu więc nikt do nas nie dzwonił.
W ciągu dnia jeździliśmy na nartach biegowych hałasując i płosząc wszelką zwierzynę, wieczorem grzaliśmy się przy piecu i winie grając w scrabble...
Brak zasięgu więc nikt do nas nie dzwonił.
Na pewno tam wrócimy...
2 komentarze:
wow :o)
na końcu ?
no w końcu z gosią wszystko jest możliwe
Prześlij komentarz