Chciałam się przejechać czerwonym ogórkiem po stoczni to mam.
Z jednej strony wiem, że to historyczne miejsce i że ważyły się tam losy mojego kraju... Z drugiej stocznia wygląda strasznie. Wszystko wydaje się być jedną wielką prowizorką. Pamiątkowe tablice są żałosne, każda w innym stylu, przypięte do płotu. Rdzewieją niewykończone kadłuby statków. Pani przewodnik powiedziała, że trudno się połapać jaki jest stan prawny niektórych nieruchomości.
W tym miejscu nadal pracują ludzie i nadal buduje się statki i moim zdaniem jest tam potencjał, ale trzeba naprawdę dużej wyobraźni, żeby go w chaosie, bałaganie i wielkim rozprężeniu zobaczyć.
Najbardziej żałosny wydał mi się Instytut!!!Wyspa. Rzeczywiście sztuką jest teraz znaleźć gdzieś obdrapane tynki, im się udało. Moim zdaniem Instytut Wyspa dostaje "money for nothing"...Nie ma nic, absolutnie nic do zaproponowania swoim gościom.
dla samego kiszenia się w ogórku chyba nie warto się tam wybierać...
1 komentarz:
Chciałam się przejechać czerwonym ogórkiem po stoczni to mam.
Z jednej strony wiem, że to historyczne miejsce i że ważyły się tam losy mojego kraju...
Z drugiej stocznia wygląda strasznie. Wszystko wydaje się być jedną wielką prowizorką. Pamiątkowe tablice są żałosne, każda w innym stylu, przypięte do płotu. Rdzewieją niewykończone kadłuby statków. Pani przewodnik powiedziała, że trudno się połapać jaki jest stan prawny niektórych nieruchomości.
W tym miejscu nadal pracują ludzie i nadal buduje się statki i moim zdaniem jest tam potencjał, ale trzeba naprawdę dużej wyobraźni, żeby go w chaosie, bałaganie i wielkim rozprężeniu zobaczyć.
Najbardziej żałosny wydał mi się Instytut!!!Wyspa. Rzeczywiście sztuką jest teraz znaleźć gdzieś obdrapane tynki, im się udało.
Moim zdaniem Instytut Wyspa dostaje "money for nothing"...Nie ma nic, absolutnie nic do zaproponowania swoim gościom.
dla samego kiszenia się w ogórku chyba nie warto się tam wybierać...
Prześlij komentarz