7 lipca 2007

zielone szkiełko...







Stoję na słońcu łapię w palce czas

Nitki babiego lata
Patrzę na świat przez szkło bez krat
Przez dno butelki
Włosy rozwiane głaszczą mi twarz
Świat jest bez końca zielony
Człowiek na słońcu to właśnie ja
A może nie człowiek
Leżę na ziemi wdycham zapach traw
Obłoki skłębione
Zielone szkiełko całą prawdę zna
Wie dokąd idę schylony
Palce mi ziębną gdy przyjdzie świt
Nie wiem, od rosy czy wstydu
Człowiek na ziemi to właśnie ja
A może człowieka widmo
Lecę gdzieś w przepaść widzę czarne dno
Słyszę jak krew stygnie w żyłach
Spływa po twarzy powietrza prąd
To cel mnie znalazł i wybrał
Znalazłem drogę którą chcę
Przejść aż na drugą snu stronę
Zielone szkiełko przecina dłoń
Spadam na ziemię, spadam na ziemię ...
Jak promień
R. Kasprzycki





Ja nie chcę wiele:
Ciebie i zieleń,
i żeby wiatr kołysał gałęzie drzew,
i żebym wiersze pisało tym, że...
każdy nerw,
każda chwila samotna,
każdy ból - jakże częsty, jak częsty!
-zwiastuje otchłań,
mówi : nieszczęsny....
ja nie chcę wiele,
ale nie mniej niż wszystko:
Ciebie i zieleń
i żeby listkom akacji było wietrznie,
i żeby sercu - bezpiecznie,
i żeby kot się bawił firanką jak umie
żeby siedzieć na jerozolimskim ganku
i nic nie rozumieć.
Pętacki wiersz
sam wiesz, że łżesz,
ale dlaczego tak boli,
tak boli?
chyba już nic nie napiszę
w ogromną i groźną ciszę
schodzę powoli
ja nie chce wiele:
Ciebie i zieleń...
W.Broniewski

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

... :], teraz Specjalistka ds. Blogów? ;]

Małgosia pisze...

bardzo śmieszne ;-)