24 lipca 2011

trawo trawo do kolan

podnieś mi się do czoła, 
żeby myślom nie było 
ani mnie, ani pola...


Żebym ja się uzielił,
Przekwiecił do rdzenia kości
I już się nie oddzielił
Od twej świeżości.

Abym tobie i sobie
Jednym imieniem mówił:
Albo obojgu - trawa,
Albo obojgu - Tuwim





pustki

1 komentarze:

Anonimowy pisze...

I love the changes which come along in life and beauty always lies with the person who accepts us when they come:)